Aktualizacja (3 sierpnia 2026 r.): 30 lipca prezydent Karol Nawrocki podpisał nowelizację Kodeksu pracy wprowadzającą nowe przepisy antymobbingowe. Ustawa czeka teraz na publikację w Dzienniku Ustaw – od tego dnia zacznie biec 3-miesięczny okres vacatio legis. Poniżej znajdziesz zaktualizowane informacje o tym, co dokładnie się zmienia i od kiedy nowe przepisy zaczną obowiązywać.
Przez lata wiele firm traktowało temat mobbingu trochę po macoszemu. Niby wszyscy wiedzieli, że to ważne, ale w praktyce często kończyło się na jednym szkoleniu, kilku zapisach w regulaminie i cichej nadziei, że problem nas nie dotyczy. Tyle że rynek pracy się zmienił, ludzie pracują inaczej, komunikują się inaczej, konflikty też wyglądają dziś inaczej niż dwadzieścia lat temu. I właśnie dlatego państwo zabrało się za zmianę przepisów. Rząd przyjął projekt nowelizacji 17 lutego 2026 roku, a 25 marca 2026 roku odbyło się jego pierwsze czytanie w Sejmie, a cały proces zakończył się kilka miesięcy później: 19 czerwca Sejm uchwalił ustawę, 8 lipca Senat przyjął ją bez poprawek (61 głosów za, nikt przeciw), a 30 lipca 2026 roku podpisał ją prezydent Karol Nawrocki. Ustawa antymobbingowa 2026 (nazywana też ustawą o mobbingu 2026) zaczęła stanowić prawo, które wkrótce wejdzie w życie.
Spis treści:
- Co dokładnie zmienia się w przepisach o mobbingu?
- Nowe obowiązki pracodawcy – koniec „papierowych procedur” antymobbingowych
- Biznesowe konsekwencje zjawiska mobbingu w firmie
- Menedżerowie jako pierwsza linia ryzyka
Co dokładnie zmienia się w przepisach o mobbingu?
Najkrócej mówiąc, kończy się epoka, w której można było mówić: „mamy procedurę, więc temat jest załatwiony”. Kierunek zmian jest jasny. Przepisy mają być prostsze, bardziej przejrzyste i łatwiejsze do stosowania, a jednocześnie mocniej przesuwają odpowiedzialność na realne przeciwdziałanie, a nie tylko na formalne deklaracje.
Od kiedy nowe przepisy antymobbingowe? Kluczowe terminy dla pracodawców
Ustawa wejdzie w życie 3 miesiące po publikacji w Dzienniku Ustaw – a na tę wciąż czeka. Realistyczny termin: jesień 2026 roku. To jednak dopiero pierwsza połowa zegara. Kolejne 6 miesięcy – liczone od wejścia ustawy w życie – to czas dla pracodawców na dostosowanie regulaminu pracy: zasad, procedur i częstotliwości działań antymobbingowych. Łącznie daje to około 9 miesięcy od ogłoszenia ustawy. Nie na zastanawianie się – na wdrożenie.
I jedno zastrzeżenie, które łatwo przeoczyć: nowe przepisy obejmą też sprawy trwające już teraz. Długotrwały konflikt czy nękanie, które się nie skończyło, nie zniknie tylko dlatego, że zaczęło się przed wejściem ustawy w życie. Dlatego przegląd polityki antymobbingowej 2026 warto zacząć dziś, nie za dziewięć miesięcy.
Nowa definicja mobbingu – mniej formalności, więcej konkretu
Najważniejsza zmiana dotyczy samej definicji mobbingu. Dziś problem polega między innymi na tym, że obowiązująca definicja jest trudna w użyciu. Ministerstwo wprost wskazuje, że jest nieczytelna, skomplikowana i sprawia problemy dowodowe zarówno pracownikom, jak i sądom. Projekt ma to uprościć. Sednem mobbingu ma być uporczywe nękanie pracownika, opisane w sposób bardziej praktyczny niż dotychczas. Z definicji mają wypaść zachowania incydentalne, a nacisk ma zostać położony na to, że chodzi o działania nawracające, powtarzające się albo stałe.
To oznacza istotną zmianę.Po pierwsze, łatwiej będzie rozmawiać o samym zjawisku. Po drugie, trudniej będzie chować się za tym, że „to przecież nie było aż tak długotrwałe”. Projekt odchodzi od obecnego, bardzo sztywnego układu przesłanek i idzie w stronę opisu cech zjawiska, które łatwiej uchwycić w realnym środowisku pracy.
Źródłem takich działań może być przełożony, współpracownik, podwładny, jedna osoba albo grupa. Projekt wyraźniej akcentuje, że ocena zachowania nie opiera się na intencji sprawcy ani na wystąpieniu konkretnego skutku. Natomiast zachowania mogą mieć charakter fizyczny, werbalny i pozawerbalny. To z kolei ma ogromne znaczenie praktyczne, ponieważ zamyka dyskusje typu „on nie chciał źle” albo „przecież nic się tak naprawdę nie stało”.
Warto dodać, że resort pracy wprost tłumaczył, skąd ta zmiana. Dotychczasowa definicja mobbingu funkcjonowała w Kodeksie pracy w niezmienionej formie od ponad 20 lat i w praktyce była trudna do zastosowania – zarówno dla pracowników, jak i dla sądów. Efekt widać w statystykach: obecnie pracownicy wygrywają zaledwie około 10 proc. spraw sądowych dotyczących mobbingu. Ostateczna wersja przepisów doprecyzowuje też, że mobbingiem jest nie tylko bezpośrednie stosowanie takich zachowań, ale też nakazywanie ich innej osobie albo zachęcanie do nich.
Mobbing to nie tylko krzyk – zmienia się rozumienie zachowań
I to jest moment, w którym wielu przedsiębiorców powinno się na chwilę zatrzymać. Bo kiedy mówimy o mobbingu, większość osób nadal myśli głównie o krzyku, publicznym poniżaniu albo otwartej agresji. Tymczasem kierunek zmian pokazuje coś szerszego. Problemem może być także długotrwałe ośmieszanie, izolowanie, lekceważenie, celowe wykluczanie z obiegu informacji, naciski rozłożone w czasie albo zachowania prowadzone kanałami, które dziś są codziennością, czyli mailem, komunikatorem czy podczas spotkań online. Ministerstwo wprost wskazuje, że rzeczywistość pracy zmieniła się wraz z pracą zdalną, nowymi formami komunikacji i nowymi zagrożeniami.
Nowe przepisy antymobbingowe zablokują zarządzanie?
Jednocześnie nowe przepisy nie idą w kierunku paraliżowania zarządzania. I to warto powiedzieć jasno, bo wielu właścicieli firm właśnie tego się obawia. Projekt rozróżnia mobbing od zwykłej, uzasadnionej krytyki. Wprost zapisano, że uzasadnione i wyrażone we właściwej formie zachowania wobec pracownika, w tym rozliczanie z pracy, krytyka czy egzekwowanie obowiązków oraz poleceń służbowych, nie mają być uznawane za mobbing. To bardzo ważny sygnał. Prawo nie mówi przedsiębiorcy: przestań zarządzać. Ono mówi raczej: przeciwdziałaj mobbingowi, zarządzaj odpowiedzialnie, proporcjonalnie i w sposób, który nie przeradza się w przemoc organizacyjną.
Nowe obowiązki pracodawcy – koniec „papierowych procedur” antymobbingowych
Jeszcze ważniejsze jest jednak to, co dzieje się po stronie obowiązków pracodawcy. Projekt wprowadza obowiązek określenia zasad przeciwdziałania mobbingowi i dyskryminacji w regulaminie pracy albo w obwieszczeniu. Na pierwszy rzut oka można powiedzieć: nic nowego, przecież wiele firm już coś takiego ma. Tylko że dziś coraz wyraźniej widać, że samo posiadanie dokumentu o niczym jeszcze nie świadczy.
Co istotne, regulamin (lub obwieszczenie) będzie musiał określać nie tylko same zasady przeciwdziałania mobbingowi, ale też konkretne procedury i częstotliwość podejmowanych działań – czyli realny harmonogram, a nie jednorazowy zapis „na wszelki wypadek”. Ustawa wprowadza też dodatkową ochronę dla zgłaszających: pracownik, który skorzysta ze swoich uprawnień związanych z naruszeniem przepisów prawa pracy albo w jakikolwiek sposób wesprze osobę pokrzywdzoną, nie może z tego powodu ponieść żadnych negatywnych konsekwencji.
Państwowa Inspekcja Pracy przywołuje dane, z których wynika, że 70 procent pracowników zatrudnionych w firmach mających politykę antymobbingową deklarowało brak wsparcia ze strony pracodawcy.
To świetnie pokazuje problem polskich organizacji. Często mamy procedurę, ale nie mamy praktyki.
Wyższe zadośćuczynienie za mobbing w 2026 roku – konkretne kwoty
To element, który powinien zainteresować każdego przedsiębiorcę i każdą osobę odpowiedzialną za HR. Ustawa antymobbingowa 2026 nie tylko zmienia definicję – realnie podnosi też stawkę finansową.
Pracownik, który doświadczył mobbingu, będzie mógł domagać się od pracodawcy zadośćuczynienia w wysokości nie niższej niż sześciokrotność minimalnego wynagrodzenia za pracę. Przy płacy minimalnej obowiązującej w 2026 roku (4806 zł brutto) oznacza to kwotę nie niższą niż 28 836 zł – niezależnie od tego, czy u pracownika doszło do rozstroju zdrowia. Do tego pracownik będzie mógł dodatkowo dochodzić odszkodowania.
Podobny mechanizm obejmie przypadki nierównego traktowania w zatrudnieniu i wynagradzaniu – tu minimalne zadośćuczynienie ma wynosić co najmniej jednokrotność minimalnego wynagrodzenia, czyli obecnie 4806 zł.
Według nowyh przepisów antymobbingowych 2026 firma, która wypłaci zadośćuczynienie lub odszkodowanie, będzie mogła dochodzić zwrotu tej kwoty od osoby, która faktycznie dopuściła się mobbingu. To jednak nie zwalnia organizacji z odpowiedzialności za samą kulturę pracy – i pokazuje, że koszt zignorowania tematu przestaje być teoretyczny.
Kiedy pracodawca może ograniczyć swoją odpowiedzialność
Projekt zawiera jeszcze jeden bardzo istotny element, o którym przedsiębiorcy powinni pamiętać. Zakłada zwolnienie pracodawcy z odpowiedzialności cywilnoprawnej w sytuacji, gdy mobbing nie pochodził od przełożonego pracownika, a pracodawca wdrożył odpowiednie i skuteczne działania prewencyjne. To jest bardzo czytelny komunikat od ustawodawcy. Jeśli chcesz się chronić, nie wystarczy powiedzieć, że nie wiedziałeś. Trzeba pokazać, że twoja firma naprawdę działała zawczasu i stworzyła sensowny system zapobiegania.
I właśnie dlatego w 2026 roku kluczowe staje się nie to, czy firma ma politykę antymobbingową, tylko czy umie z niej korzystać. Czy ludzie wiedzą, gdzie zgłosić problem. Czy menedżer rozumie, co jest niedopuszczalne. Czy HR potrafi poprowadzić sprawę bez zamiatania jej pod dywan i bez niepotrzebnej eskalacji. Czy organizacja umie rozróżnić konflikt, złą komunikację, nieudolne zarządzanie i realną przemoc psychiczną. Tego nie załatwia sam wzór dokumentu. To wymaga kompetencji, procedur i konsekwencji.
Biznesowe konsekwencje zjawiska mobbingu w firmie
To zresztą ma sens nie tylko prawny, ale też biznesowy. Przywoływane przez PIP dane pokazują, że skala niewłaściwego traktowania w pracy jest duża, a koszt organizacyjny takich zjawisk nie kończy się na jednej sprawie sądowej. Chodzi o rotację, spadek zaangażowania, konflikty, absencję, utratę zaufania do przełożonych i rozpad współpracy w zespołach. Jak wskazuje Państwowa Inspekcja Pracy, powołując się na dane OECD, już 1% mobbingowanych pracowników może generować ok. 8,5 mld zł strat rocznie wynikających z obniżonej wydajności.
Widać wyraźnie, że zmienia się podejście do szkoleń antymobbingowych. W wielu organizacjach przez lata funkcjonowały trochę jak gaśnica za szybą — dobrze, że jest, ale mało kto zakładał, że naprawdę się przyda. Na szczęście warsztaty przeciwdziałania mobbingowi przestają być kwestią wizerunku czy wymogu HRowego. Dziś coraz częściej traktuje się je jako element realnego zarządzania ryzykiem. Szkolenie porządkuje język, standardy zachowań i sposób reagowania menedżerów, a jego efekty widać później w codziennym zarządzaniu, jakości zgłoszeń i prowadzeniu trudnych spraw, także tych, które mogą wejść na poziom prawny.
Menedżerowie jako pierwsza linia ryzyka
Można spodziewać się, że największe ryzyko nadal będzie skupiało się wokół kadry kierowniczej. Nie dlatego, że każdy menedżer ma skłonność do nadużyć, tylko dlatego, że to właśnie na poziomie codziennych decyzji, komunikacji i sposobu egzekwowania zadań najłatwiej przekroczyć granicę. W wielu firmach problem nie zaczyna się od złej woli, ale od złych nawyków. Jedni zarządzają przez presję, inni publicznie zawstydzają, jeszcze inni regularnie deprecjonują pracownika, tłumacząc to „wymagającym stylem”. Dopóki organizacja nie nazwie tego po imieniu i nie przeszkoli ludzi z tego, jak prowadzić trudne rozmowy, udzielać informacji zwrotnej i reagować na zgłoszenia, dopóty będzie gasić pożary zamiast im zapobiegać.
Od teraz to już nie jest kwestia interpretacji czy dobrej woli – to konkretne kwoty, konkretne terminy i konkretna odpowiedzialność. Jeśli Wasza firma nie ma jeszcze przetestowanej procedury antymobbingowej albo przeszkolonej kadry menedżerskiej, 2026 rok jest ostatnim dobrym momentem, żeby to nadrobić, zanim upłynie vacatio legis.
Od kiedy obowiązują nowe przepisy antymobbingowe?
Ustawa wejdzie w życie po upływie 3 miesięcy od dnia ogłoszenia w Dzienniku Ustaw – najprawdopodobniej jesienią 2026 roku. Pracodawcy dostaną dodatkowo 6 miesięcy na dostosowanie regulaminu pracy.
Kto podpisał ustawę antymobbingową?
30 lipca 2026 roku ustawę podpisał prezydent Karol Nawrocki – wcześniej, 19 czerwca, uchwalił ją Sejm, a 8 lipca bez poprawek przyjął Senat.
Ile wynosi zadośćuczynienie za mobbing w 2026 roku?
Nie mniej niż sześciokrotność minimalnego wynagrodzenia za pracę, czyli obecnie co najmniej 28 836 zł – niezależnie od dodatkowego odszkodowania, o które może wnioskować pracownik.
Czy krytyka pracownika to mobbing?
Nie. Ustawa wprost wskazuje, że uzasadniona krytyka, rozliczanie z obowiązków czy egzekwowanie poleceń służbowych, wyrażone we właściwej formie, mobbingiem nie są.
! Dlatego 2026 rok warto potraktować nie jako powód do paniki, ale jako dobry moment na porządny przegląd tego, jak firma naprawdę działa.






